Drogi czytelniku! Przepraszam za ostatni rozdział i za ten. Wiem, że są dosyć męczące i ciężkie, ale są to zabiegi konieczne do dalszego rozwoju akcji! Następne na pewno o wiele bardziej przypadną Ci do gustu! Miłego czytania!!!
ps. Dodałam tutaj muzykę, ale oczywiście, jeżeli ktoś nie chce jej słuchać może ją po prostu wyłączyć. Buźka ;* / Pomyluna Everdeen
(włącz piosenkę The Hanging Tree)
Przestaję myśleć. Czyli prawie całe moje życie to jedno wielkie kłamstwo. Patrzę w oczy Antony'ego i staram się nie rozpłakać. Przez te wszystkie lata, mówił mi, że jest moim przyjacielem, że tylko ja się dla niego liczę, bo jestem dla niego jak młodsza siostra. Odwracam się i uciekam do lasu. Przedzieram się przez chaszcze. Nie czuję bólu, gdy gałązki z kolcami przecinają moją skórę. W końcu upadam potykając się o jakąś kłodę i nie mam siły się podnieść. Igrzyska popsuły wszystko. Ziemia jest wilgotna, ale ciepła. Gładzę ją ręką, jak mojego najlepszego przyjaciela, którego zresztą przed chwilą utraciłam. Zamykam oczy. W wyobraźni widzę Antony'ego i Finnicka. Którego z nich wybrać? Najlepiej żadnego. Będę sama, bez chłopaka, nie będę miała dzieci i nie narażę ich na udział w Igrzyskach. Nigdy.
Powoli wstaję i rozglądam się wokół siebie, ale nie mam pojęcia gdzie jestem. Zauważam jednak dziurę w gęstwinie, jakby jakieś zwierze ją torowało. Oczywiście, to żadne zwierze, tylko ja. Podążając tym szlakiem dochodzę w końcu do domu. Palą się tam wszystkie światła, a przez okno widzę moją siostrę i panią Hapburn, więc wchodzę bez wahania, mimo że wiem, iż czeka mnie awantura.
- O mój boże! - krzyczy mama Antony'ego i łapie mnie w ramiona. Clarrissa podnosi się ciężko z krzesła, Jest bardzo blada.
- Idę zawołać... chłopców... - mówi. Ledwo oddycha. Wyrywam się z ramion pani Hapburn i przytulam siostrę.
- Już, spokojnie, nic mi nie jest. Przepraszam. - mówię. Jest mi bardzo przykro, że tak ją zdenerwowałam. - Uspokój się proszę. Oddychaj.
- Oczywiście. Już, już. Przepraszam - odpowiada moja siostra i uśmiecha się delikatnie i wychodzi na podwórko. - Taaaaato! Finnick! Antony! Panie Hapburn! Przyszła! - krzyczy w ciemność łamiącym się głosem. Słyszę zamieszanie. Kilka osób naraz przechodzi przez furtkę i wpada do salonu.
- Annie! Annie! - krzyczy Finnick, podchodzi do mnie i przytula. Ja się nie cofam. Jest mi wszystko jedno. Spoglądam na innych. Mój pseudo przyjaciel stoi za Odairem i uśmiecha się przepraszająco, a ja kiwam głową, nie mam zamiaru się na niego gniewać. Czuję ogromne zmęczenie, więc oznajmiam, że jest już późno i należy pomyśleć o śnie. Wszyscy się ze mną zgadzają, więc idę wziąć prysznic i kładę się do łóżka. Po dwóch nieprzespanych dniach jestem wyczerpana, więc tym razem zasypiam natychmiast. Jednak w moich snach wciąż przewijają się twarze Finnicka i Antony'ego, więc rano budzę się jeszcze bardziej zmęczona, niż jak kładłam się spać.
(włącz piosenkę Hey Jude)
- Do kitu taki sen. - warczę zeźlona.
- Nie da się ukryć. Całą noc jęczałaś. - odpowiada głęboki, niski głos. Należy do mojego brata.
- Hamon! - krzyczę. Bardzo się za nim stęskniłam. Tuż po zakończeniu Igrzysk musiał wypłynąć na ocean łowić jakieś ryby. - Wróciłeś w końcu!
- Tak, ale o ile wiem, nie miałaś zbytnio czasu na rozmyślanie o mnie. - odpowiada i uśmiecha się zaczepnie.
- Clarrissa już wszystko ci wygadała? - pytam.
- Oczywiście. Nasza kochana siostra zawsze miała informacje na każdy temat. - mówi i oboje wybuchamy śmiechem, bo to najprawdziwsza prawda. Przez chwilę czuję się jak za dawnych czasów, gdy miałam siedem, osiem lat i rozmawiałam z bratem o wszystkim, o czym tylko się dało. - No, ale w końcu zdecydowałaś się na któregoś?
- Nie. Zdecydowałam się na żadnego.
- Jak to?
- Tak to. Po prostu nie będę miała nigdy męża, ani dzieci. - mówię zadowolonym głosem.
- Ambitnie.- stwierdza mój brat i znowu zaczynamy się śmiać. Nie możemy przestać. Dopiero po piętnastu minutach uspakajamy się i oddychamy bardzo szybko, gdyż zabrakło nam powietrza. - Powiedz mi, co do nich czujesz. Do każdego osobno. Dokładnie.
- Nie wiem. - odpowiadam ze smutkiem. Gdybym wiedziała, na pewno bym mogła któregoś wybrać. Jednak postanawiam się zastanowić i po kilku minutach odzywam się nie swoim głosem. - Finnicka pokochałam naprawdę. Przy nim czuję się bezpieczna, wiem, że nigdy mnie nie opuści. Mógł mnie zabić, ale tego nie zrobił. To bardzo dziwne uczucie. Co do Antony'ego.. czuję się bardzo oszukana, ale wiem, że bez niego nie dam rady żyć. On zna mnie jak nikt inny... tyle razem przeżyliśmy... - chcę mówić dalej, ale nie mogę. Głos grzęźnie mi w gardle i jedyne co jestem w stanie robić to myśleć o moim przeszłym życiu.
(włącz piosenkę Almost is Never Enough)
Mija miesiąc, a ja nie powiedziałam ani słowa, od mojej pamiętnej rozmowy z bratem. Leżę prawie cały czas w łóżku. Oczywiście jem, myję się i nawet chodzę na spacery, ale to wszystko dzięki mojej siostrze. Ani na moment nie przestaję roztrząsać moich wspomnień z Antonym. Całe moje życie rozpatruje pod kątem tego, że mój przyjaciel,, robił wszystko z miłości, a nie z czystej przyjaźni. Na pewno myślał, że kiedyś będziemy razem i wszystkie jego manewry były skierowane w tym kierunku. To straszne. Niekiedy wpada do mnie Finnick. Siedzi i albo milczy i przypatruje mi się albo opowiada o tym, co dzieje się w mieście. Nic ciekawego. To jedynie przywołuje więcej wspomnień. Dzisiaj przyszedł do mnie mój rudowłosy przyjaciel, ale gdy tylko go zobaczyłam chciałam mu powiedzieć milion rzeczy na sekundę, a że zostałam pozbawiona umiejętności mówienia bardzo się zdenerwowałam i zaczęłam za szybko oddychać, więc go wyprowadzili. Teraz ma zakaz wchodzenia tutaj. Może to i lepiej.
Minęły kolejne dwa miesiące, a mój stan niewiele się poprawił. Jednak powoli kończą mi się wspomnienia do rozpatrzenia, ale właśnie teraz czeka mnie najgorsze. Te niedawne wydarzenia. Są bardzo bolesne, ale mam nadzieję na jak najszybsze rozpracowanie ich. Ta depresja jest nie do zniesienia. Dlaczego mi to powiedział?
Dzisiaj nareszcie koniec męki. Był u mnie Finnick i nawet zapamiętałam co mówił. Za miesiąc rusza na Tournee Zwycięzców i jeżeli chcę mogę z nim jechać. Na razie nie jestem pewna, czy chcę. To się okaże. Jest teraz jaką piąta po południu, a ja pierwszy raz od bardzo dawna poczułam głód, ale zamiast się tym ze smucić szczerze się ucieszyłam. Nareszcie cokolwiek się ze mną dzieje . Powoli wstaję i idę na dół. Znad garnka spogląda moja siostra. Jej oczy lśnią od łez.
- Polepszyło ci się. - mówi wzruszona, a ja kiwam głową. - Chciałabyś coś zjeść? - pyta, a ja w odpowiedzi siadam przy kuchennym stole i prawie natychmiast otrzymuję zupę. - Najedz się kochanie. Ja muszę coś teraz załatwić, będę za pięć minut. - dodaje, a ja siorbię zupę. Nie jestem pewna, ale to chyba pomidorowa. Bardzo smaczna. Kończę ją w dwie minuty i idę na górę. Biorę czyste rzeczy i wchodzę pod prysznic.
(włącz piosenkę Here Comes The Sun)
Woda jest przyjemnie chłodna. Wychodzę z łazienki z zamiarem przespacerowania się, ale niemalże wpadam na Antony'ego. Przez chwilę stoimy, a ja czuję pustkę. Tyle czasu rozmyślałam o tym człowieku, a on stoi teraz przede mną i bierze mnie za rękę. Siadam na łóżku, a on klęka przy mnie.
- Przepraszam. - szepcze, a ja patrzę się na niego chwilę i głaszczę po głowie.
- Wybaczam. - odpowiadam ochrypłym, okropnym głosem. Zupełnie zapomniałam jak on brzmi. Natomiast mój przyjaciel zrywa się na nogi i przytula mnie z całych sił.
- Ty mówisz! - krzyczy. - Clarrissa! Ona mówi! - wrzeszczy w stronę schodów, na których pojawia się postać mojej siostry.
- Och kochana! - woła i tuli mnie razem z nim. Jest mi ciepło i miło, więc zasypiam.
Budzę się jakiś tydzień później. Nareszcie porządnie się wyspałam. Przez te kilka miesięcy mój sen był szalenie męczący.
- Dzień dobry. - mówię do Finnicka klęczącego obok mnie.
- Witaj najukochańsza. - odpowiada cicho. - Nie wiem czy to dobry moment, żeby cię o tym powiadamiać, ale twoja siostra i Antony mają za dziesięć minut ślub. Może się wybierzemy? - dodaje, a ja szczerzę zęby. Nareszcie coś idzie dobrze.
Jejku, ledwo skomentowałam poprzedni rozdział, a tu już następny :) Ten też jest ciekawy, nie męczący XD A piosenki są świetne Czekam na kolejny rozdział i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńNieoficjalna
Cudowne <3 Czekam na następny i weny kochana ;*
OdpowiedzUsuńa idź ty deklu <3
UsuńCzekam z niecierpliwością jak Emila na Bigos <3
OdpowiedzUsuńawwwwwwwwwww <3 Wierzę <3
Usuń