środa, 5 lutego 2014

Rozdział Czwarty - Ceasar Flickerman

 Dzisiaj będę musiała zmierzyć się z Ceasearem Flickermanem, który przeprowadzi ze mną wywiad tuż przed Igrzyskami. On zawsze wygląda tak samo. Jedyne co się w nim zmienia to kolor włosów i brwi, jest to nieco przerażające.
 Tuż po śniadaniu porywa mnie Lauren i karze chodzić po scenie w tą i z powrotem w bardzo niewygodnych butach i jeszcze mniej wygodnej sukience. Mam nadzieję, że Loky przygotuje dla mnie na wieczór coś wygodniejszego. Po pięciogodzinnych męczarniach idę do Mags, aby przetrenować mój sposób odpowiadania na pytania Ceaseara. Chyba jednak widzi, że jestem padnięta, więc tylko się uśmiecha i mówi, abym była na scenie po prostu sobą. Aż do wieczora jestem wolna. Cudowne uczucie. Postanawiam pochodzić trochę po Ośrodku, ale po obejściu naszego piętra czuję, że mam dosyć. Idę do swojego pokoju i myję się, po czym wskakuję na łóżko i momentalnie zasypiam. Po kilku godzinach ktoś mnie budzi. To Loky.
- Fany, Fany! Wstawaj kochana! Muszę Cię porządnie ubrać! - mówi. Jednak zanim to nastąpi, ekipa przygotowawcza robi ze mną porządek. Malują mi paznokcie, robią fryzurę i makijaż. Gdy jestem gotowa mój stylista każe mi zamknąć oczy i wkłada mi przez głowę sukienkę. Jest śliczna. Zielona z niebieskim wzorem symbolizującym pochodzenie z mojego dystryktu. Ku mojej uldze jest bardzo wygodna. Buty są białe, jak morska piana i jest w nich o wiele łatwiej chodzić niż w butach Lauren.
 Gdy jestem gotowa idę za kulisy sceny. Są już prawie wszyscy. Finnick siedzi na krześle, a ja siadam koło niego. Wygląda cudownie. Ma biało niebieski garnitur opleciony siecią.
- Wyglądasz niesamowicie - mówię cicho.
- Ty jeszcze lepiej ode mnie - odpowiada. Mam chęć poznać Finnicka bliżej, ale się boję. Wiem, że już jutro zaczniemy walkę na śmierć i życie. O wiele łatwiej zabija się kogoś kogo się nie zna. Zresztą pewnie będzie chciał być zawodowcem. Zawodowcy to trybuci z Jedynki, Dwójki i Czwórki. Ja nie mam zamiaru zostać jedną z nich. Już wolę w ogóle nie mieć sprzymierzeńców. Rozlega się gong, a Finnick delikatnie pcha mnie w stronę sceny, więc niepewnie wchodzę na nią i oślepiona blaskiem reflektorów siadam koło uśmiechniętego Ceaseara.
- Witaj Fany! Przepięknie dziś wyglądasz! - woła na mój widok.
- A ty jak zawsze - odpowiadam, zżera mnie trema, ale wszyscy wybuchają śmiechem.
- Och no tak, to prawda - zgadza się ze mną prowadzący - Skoro to już ustaliliśmy może powiesz nam co czułaś kiedy Cię wylosowano. Czemu nikt się za Ciebie nie zgłosił? W waszym dystrykcie jest zazwyczaj pełno ochotników.
- Nie mam pojęcia - mówię - myślę, że to z szoku, zresztą, nie mam o to do nikogo pretensji.
- Rozumiem, jednak z tego co wiemy masz szesnastoletnią siostrę, czy ona nie chciała zająć twego miejsca?
- Najwyraźniej. Chyba nie spodziewała się, ze będą tu takie ładne ubrania. Na pewno by się zgłosiła. - mówię i uśmiecham się. Ceasear wybucha śmiechem.
- Jak podoba Ci się w Kapitolu? - pyta.
- Och, jest bardzo ładnie.- mówię - Jednak nadal nie mogę ogarnąć tych wszystkich przycisków w moim pokoju. Zawsze pod prysznicem obleję się jakimś dziwnym płynem, albo zamiast makaronu zamawiam rybę. - znowu śmiech na widowni.
- Ja nadal często się mylę, mimo iż tyle czasu już tu mieszkam! - oznajmia Ceasear ku uciesze tłumu. - Jeszcze jedno pytanie... masz może jakiegoś chłopaka, do którego chciałabyś wrócić? - pyta.
- Nie. - odpowiadam szczerze. - Co prawda, mam niezłe powodzenie w szkole, ale mi nikt się nie podoba.
- A Finnick, który tu z tobą przyjechał? Musisz przyznać, że niezły z niego przystojniak!
- Może i tak, ale nie czasu na myślenie o tym. Chciałabym najpierw nauczyć się obsługiwać "tutejszy" kran. - odpowiadam i w tej samej chwili rozlega się brzęczyk, zagłuszony przez śmiech publiki.
- Dziękuję za rozmowę! - krzyczy Flickerman.
 Schodzę ze sceny i wysłuchuję rozmowy Finnicka. Publiczność szaleje, kochają go. Niestety zdaję sobie sprawę, ze zapewne przetrwam w pamięci wszystkich, jedynie jako osoba z czwartego dystryktu "Ta od Finnicka". Gdy jest już po programie idę prosto do windy. Staram się jak najszybciej odjechać sama, ale za mną wchodzi chłopak z Dziesiątki.
- Co tam mała? - pyta uśmiechając się głupkowato. - Szukasz kogoś, z kim mogłabyś spędzić noc?
- Jeżeli się nie odczepisz, spędzisz noc z wodorostem w nosie - oznajmiam zszokowana pokazując na wodorosty, którymi udekorowana jest moja głowa, po czym wychodzę z windy na swoim piętrze. Z drugiej widzę wyskakującego Finnicka. Z mojej twarzy wyczytuje, że coś nie tak, więc podchodzi i przytula mnie. Pozwalam abyśmy kilka minut stali nieruchomo, ale po chwili wyrywam się i pędzę do swojego pokoju. Zrywam z siebie ubranie i idę spać.
 Budzę się bardzo wcześnie, ale widzę przyszykowane ubranie, więc ubieram się i idę zjeść śniadanie. Gdy kończę wchodzi Finnick. Nic nie mówi. Po chwili przychodzi po nas Mags i prowadzi na dach Ośrodka po czym każe chwycić nam się drabinki, która unieruchamia nas i wciąga na pokład poduszkowca. Podchodzi do mnie kobieta z igłą.
- To jest twój lokalizator. - tłumaczy i robi zastrzyk. Lecimy kilka minut. Kiedy w końcu lądujemy schodzę do specjalnego pomieszczenia pod areną, które zostało stworzone specjalnie dla mnie.
 Ktoś podchodzi z tyłu i chwyta mnie za rękę. To Loky. Pomaga mi włożyć strój, który będę nosiła na arenie. Przypomina trochę strój do polowania w lasach. Widziałam taki w jakimś podręczniku. Prawie wszystko jest skórzane. " To dobrze" - myślę. Rozlega się miły kobiecy głos, który oznajmia, że za chwilę ruszą metalowe cylindry, więc wchodzę na niego. Po chwili od Loky'ego oddziela mnie szyba, a cylinder rusza w górę. Czas na śmierć.

4 komentarze:

  1. Ojaaa *.*
    Trafiłaś idealnie w mój gust, nie tylko z tematyką ale też z wyborem dystryktu. Żałuję, że nie czytam od początku, ale obiecuję to nadrobić. Natychmiast trafiasz na listę czytanych blogów u mnie (tzn. tu -> http://www.aroosablack.blogspot.com/)
    Pozdrawiam
    Aroosa Ens Black

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział spodobał mi się. Jeśli dałabyś radę, to pisz tochę dłuższe (wiem, że nie jest łatwo). Myślę też, że to dopiero początek i mało się dzieje. W następnym zapewne będzie więcej akcji i do opisania, więc dłuższy rozdzał. Nie zrozum mojego komentarza źle :)
    Dodaję do obserwowanych i czekam na następny rozdział ;>

    Pozdrawiam,
    Nieoficjalna
    +mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową? Trochę to denerwujące ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno późniejsze będą dłuższe i ciekawsze, to dopiero początek! oczywiście, już wyłączam, też mnie to denerwuje xD

      Usuń